Zapewne, nie jeden fotograf podczas robienia zdjęć zauważył, że kolory na zdjęciach nie są takie, jakich by oczekiwał. Wielu mniej doświadczonych fotografów próbuje poprawić kolory za pomocą suwaków w Photoshopie, jednak często nie przynosi to zamierzonego efektu.  Rozwiązaniem tego problemu jest ColorChecker, czyli narzędzie do zarządzania barwą. Jak z niego korzystać?

Czym jest ColorChecker?

Najprościej mówiąc, jest to próbnik kolorów lub kalibrator kolorów, który umożliwia fotografom pełną kontrolę koloru w każdych warunkach oświetleniowych.  Zaprojektowano go z myślą o dostarczaniu prawdziwych oraz przewidywalnych barw. Pozwala on stworzyć profil do aparatu dla Photoshopa, który skalibruje matrycę aparatu, dzięki czemu możemy uzyskać właściwe kolory na zdjęciu po imporcie plików, w oparciu o stworzony wcześniej profil. Ktoś może zapytać, ale jak to działa? – otóż, każdy aparat wraz z obiektywem rejestruje na matrycy trochę inne kolory, co oznacza, że np. kolor czerwony będzie różnić się od w zależności od matrycy czy producenta aparatu. Zachowanie identycznych kolorów jak w rzeczywistości ma bardzo duże znaczenie w fotografii produktowej, np. przy zdjęciach odzieżowych, tzw. zdjęcia na duchu. Wyobraźcie sobie, że zamawiacie w sklepie internetowym kurtkę albo bluzę, która bardzo Wam się podoba. Po odebraniu paczki z przesyłką okazuje się, że kolor w rzeczywistości różni się od tego na zdjęciu. ColorChecker z pewnością nam pomoże i sprawi, że kolory będą takie same.

Jak wygląda ColorChecker?

Narzędzie to składa się z dwóch części. Pierwsza z nich zawiera 24 pola z kolorami. Pierwszy rząd to gradient skali szarości, drugi to składowe CMY, tj. Cyan, Magenta, Yellow oraz RGB, czyli Red, Green, Blue, wykorzystywane w procesie druku. Natomiast, pozostałe rzędy to kolory, które najczęściej występują w przyrodzie, np. kolor nieba czy ludzkiej skóry.

Druga część narzędzia zawiera pola dla balansu bieli, które możemy wybrać po skalibrowaniu aparatu. Kolory znajdujące się na samej górze używane są najczęściej do portretów, a dolne pola do zdjęć krajobrazów. Pola znajdujące się w najniższym rzędzie to gradient, na który warto spojrzeć po zrobieniu zdjęcia. Wówczas możemy zobaczyć czy aparat na którymkolwiek z pól nie sygnalizuje nam przepaleń lub niedoświetleń.

Pamiętajmy, że jeżeli pracujemy z kilkoma aparatami, wzorcowe zdjęcie ColorCheckera musi być właściwie naświetlone przy tworzeniu profilu aparatu. Minusem jest to, że nie jest to jednak najtańsze narzędzie i tak jak inne, również się zużywa, dlatego warto je wymieniać średnio, co dwa lata.